Czy każdy pracownik jest tak samo zaangażowany w swoje obowiązki? Czy ludzie kierują się zawsze tą samą motywacją? Dlaczego w tak wielu firmach pracownicy sabotują każdą planowaną zmianę? Czy współczesne firmy mogą rozwijać się bez dobrze współpracujących ze sobą zespołów?
Kategoria: artykuły z czasopisma
Obserwując spadającą efektywność naszych pracowników, trudno oprzeć się pokusie sięgnięcia po coś, co zapewni szybki rezultat przy stosunkowo niewielkim wysiłku. Co musi wzrosnąć, gdy spada wydajność? Oczywiście premia. Ale czy na pewno tak to działa? Czy pieniądze stanowią panaceum na wszystko, a budowanie zdrowych relacji można sprowadzić do kilku szybkich kroków?
Szefowie produkcji szukają skutecznych metod motywowania pracownika. Ciągle walczą z demotywacją i ze znudzeniem. Ale czy nie jest tak, że nadmiar motywacji szkodzi? Gdzie leży granica pozytywnego wzmocnienia i co się stanie, gdy uda się nam ją przekroczyć?
Motywacja jest pojęciem tak szerokim, zawierającym w sobie mnóstwo znaczeń i warunków, że trudno podać jedną receptę, której zastosowanie spowoduje, że będzie się chciało.
Przez długi czas zatrudnienie w oparciu o kontrakt identyfikowano z wyższą kadrą menedżerską – funkcjonowały tzw. umowy o zarządzanie przedsiębiorstwem. Obecnie ta forma zatrudnienia coraz częściej znajduje zwolenników wśród menedżerów niższego szczebla, specjalistów oraz przedstawicieli wolnych zawodów.
W trakcie zatrudnienia pracownik, na podstawie przepisów prawa, ma prawo do nieświadczenia pracy. Usprawiedliwione nieobecności w pracy, bo o nich mówimy, mogą mieć różny charakter. Taką nieobecnością są wszelkiego rodzaju urlopy: wypoczynkowy, szkoleniowy, macierzyński, rodzicielski, dodatkowy dla pracownika z orzeczonym stopniem niepełnosprawności itp. Usprawiedliwioną nieobecnością są również tzw. zwolnienia od pracy: dni wolne na opiekę nad dzieckiem, z tytułu urodzenia dziecka, ślubu własnego itp. Jedną z najczęstszych przyczyn usprawiedliwionej nieobecności w pracy jest choroba pracownika.
W czasach, kiedy media popularne nie sprzyjają pozytywnym relacjom na linii pracownik – firma i pokazują najczęściej negatywne zachowania przedsiębiorców, należy spożytkować jak największe siły na budowanie zaufania. Zaufania tak silnego, aby żadne negatywne informacje nie były w stanie zachwiać lojalnością pracownika wobec organizacji.
Mimo nieprzerwanego rozwoju zaawansowanych technologii nadal to pracownicy, a nie roboty czy maszyny, tworzą to, co najważniejsze. Dzięki pracownikom firma może podnosić efektywność pracy i wydajność wszystkich procesów.
Często już w ogłoszeniach o pracę wśród wymogów znajdujemy takie hasła, jak „umiejętność budowania relacji z pracownikami” oraz „umiejętność budowania partnerskich relacji” – czy to z klientami, czy to z podwładnymi, czy ze współpracownikami. Wydaje się, że budowanie partnerskich relacji to jedna z kluczowych umiejętności nie tylko skutecznego menedżera, ale i każdego pracownika. Trudno wyobrazić sobie pracę, która nie wymagałaby kontaktów z innymi. Czy rzeczywiście tak jest, a budowanie partnerskich relacji stanowi remedium na wszystkie organizacyjne kłopoty?
Jak wykorzystać różne formy komunikacji do stworzenia własnej sieci kontaktów, aby szybko odnaleźć się w nowej pracy?
Uważa się, że ograniczenia, które narzuca sobie człowiek w głowie, często przekładają się na ograniczenia, jakie powstają na drodze do realizacji celu. Już Henry Ford – założyciel Ford Motor Company wyznawał filozofię, że to, w jaki sposób się myśli i postrzega rzeczywistość, jakie są oczekiwania, wpływa bezpośrednio na to, jakie będą efekty działania. Twierdził on, że jeżeli działania poparte są szczerym przekonaniem o sukcesie, to sukces zostanie osiągnięty. Jeżeli jednak zakłada się porażkę, to tej porażki można się spodziewać. Podejście Henry’ego Forda nazywane jest efektem Pigmaliona, który został zaobserwowany i zbadany kilkadziesiąt lat później.
Planując rekrutację na stanowiska produkcyjne, firmy mierzą się obecnie w pierwszej kolejności z problemem pozyskiwania kandydatów. Przesycenie rynku ofertami pracy, jak również ogromny napływ pracowników zza wschodniej granicy, powoduje olbrzymie problemy w znalezieniu pracownika, a dopiero w dalszej kolejności jego weryfikacji pod kątem dopasowania do firmy i stanowiska.