Dołącz do czytelników
Brak wyników

Sztuka motywowania

24 października 2018

NR 47 (Październik 2018)

Motywacja do pracy, a nie do premii

0 19

Obserwując spadającą efektywność naszych pracowników, trudno oprzeć się pokusie sięgnięcia po coś, co zapewni szybki rezultat przy stosunkowo niewielkim wysiłku. Co musi wzrosnąć, gdy spada wydajność? Oczywiście premia. Ale czy na pewno tak to działa? Czy pieniądze stanowią panaceum na wszystko, a budowanie zdrowych relacji można sprowadzić do kilku szybkich kroków?

W szeregu tych pytań na pierwszym miejscu powinno stanąć to, czym jest motywacja, oraz co nas motywuje. Odpowiedzi może być nieskończenie wiele. Jedni chcą dużych pieniędzy albo sławy, innym wystarczą po prostu bezpieczeństwo i święty spokój. Pracodawcy zwykle w pierwszej kolejności sięgają po premię jako swego rodzaju złoty środek na niewypracowane normy. Warto jednak dokładnie przeanalizować znaczenie premii, by się przekonać, czy rzeczywiście jest warunkiem zwiększenia efektywności.

Motywacja stanowi nieodłączny element życia zarówno zawodowego, jak i prywatnego, a jej brak często jest problematyczny. Co tak naprawdę nas napędza i sprawia, że mamy ochotę wykonywać dane czynności przez 8 godzin dziennie 5 razy w tygodniu? Napisano o tym już wiele książek, lecz temat pozostaje niewyczerpany. W najprostszym ujęciu motywacja jest tym, co popycha nas do działania. Możemy podzielić ją na dwa typy: wewnętrzną – poczucie sensu wykonywanej pracy i satysfakcję z jej wykonywania – oraz zewnętrzną, czyli wynagrodzenie, premie, dodatkowe benefity. 

Przekonanie, że to pieniądze są głównym źródłem motywacji, odchodzi do lamusa. Owszem, mając w perspektywie obfitą premię za wykonane zadania, jesteśmy chwilowo podekscytowani i nabieramy większej ochoty do pracy. Uczucie to jednak nie trwa długo, jest również uzależnione od wielu czynników. Bywają bowiem chwile, kiedy obiecana premia w żaden sposób nie skłania nas do zwiększenia wysiłków. Może tak się dziać, gdy na przykład warunkiem otrzymania pokaźnej kwoty jest wyrobienie wprost nieosiągalnej normy. Czy postawienie takiego warunku sprawi, że zwiększymy wydajność? Wręcz przeciwnie – możemy sprawić, że pracownicy nie będą mieli ochoty nawet rozpoczynać nowego zadania, z góry wiedząc, że nie uda się osiągnąć celu. W bilansie zysków i strat, czyli włożonego wyniku w pracę, wartości premii, starania w żaden sposób nie będą się opłacać. Co więcej, wyznaczając pracownikom tak wysokie cele, wiele ryzykujemy. Będą się czuli wykorzystywani, a gdy to poczucie zacznie się nasilać, może nawet spowodować ich odejście z pracy. 

Przykład

W firmie zajmującej się pakowaniem czekoladek chciano zmotywować pracowników do szybszego realizowania zleceń. Każdemu z pakowaczy wyznaczono normy, za których wyrobienie otrzyma premię. Większość z pracowników nawet nie podjęła się zadania, uznając wyzwanie za kiepski żart pracodawcy. Przedstawione normy wymuszałyby na pracownikach pracę w tempie dwa razy szybszym. W ogólnym rozrachunku nęcąca premia przestała być jakąkolwiek motywacją do pracy. Jeden z pracowników, który był zatrudniony od 5 lat, uznał, że to już kolejny raz, gdy zwiększa się normy, i nie ma już siły, aby im sprostać oraz omawiać z szefem ich zmniejszenie. Wolał zrezygnować z pracy, w której nie czuł się szanowany jako człowiek, lecz uznawany za maszynę, która nie ma praw do odpoczynku. Zbyt wygórowane oczekiwania, nawet jeśli są rekompensowane pieniędzmi, sprawiają, że przez pracowników jesteśmy postrzegani jako ci, którzy nie respektują ich prawa do odpoczynku i uważają, że za pieniądze zrobią wszystko. 

Analizując ten przykład, możemy wyciągnąć pewne wnioski dotyczące tego, co zrobić, aby motywować pracowników do pracy, a nie do premii. Przede wszystkim należy zapewnić im poczucie, że to, co robią, jest ważne, a każdy wysiłek jest doceniony. Niezależnie od tego, jakie stanowisko pełnimy – fizyczne czy umysłowe – świadomość bycia docenianym sprawia, że chcemy wykonywać naszą pracę. Nawet jeśli zostaną nam zaproponowane najlepsze warunki finansowe, nie będziemy się czuli dobrze w miejscu, gdzie nie jesteśmy szanowani. 

Nadal nie doceniamy tego, jak wielką rolę w organizacji pełni każdy jej pracownik. Zapominamy, że firma to przede wszystkim ludzie. Skoro tak dbamy o to, aby nasze maszyny nie ulegały szybkiemu zniszczeniu, pilnujemy, aby się nie przegrzały, dbamy o ich dokładne czyszczenie, zadbajmy też o komfort ludzi, którzy je obsługują. Nawet najlepsza maszyna bez wkładu człowieka może być bezużyteczna. Pracownik, niezależnie od stanowiska, jakie pełni, oczekuje, że jego wysiłek zostanie zauważony i pozytywnie oceniony. Czasami nawet krótka pozytywna informacja zwrotna może sprawić, że następnego dnia przyjdzie on do pracy z większą ochotą i będzie chciał jeszcze bardziej się wykazać. Nawet jeśli do naszych obowiązków należeć będzie jedynie zamiatanie powierzchni w hali produ...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 numerów czasopisma "Menedżer Produkcji"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Dodatkowe dokumenty do pobrania i samodzielnej edycji
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy