W fabryce, którą znam, pracowała maszyna montażowa, o której mówiło się z sympatią, że jest wieczna. Każda jej awaria kosztowała kilka, czasem kilkanaście tysięcy złotych – pojedynczo zawsze taniej niż nowa maszyna, więc temat wymiany nigdy nie miał racji bytu. Któregoś roku mój bliski znajomy inżynier zsumował trzy lata zleceń z systemu utrzymania ruchu: naprawy, części zamienne, godziny przestojów, braki po każdym niestabilnym rozruchu. Wyszło ponad 60% wartości nowej maszyny, wydane bez żadnego echa w organizacji.
Dział: CHECK (C)
Kto stoi za guzikiem, który zatrzymuje linię? Jest środek nocnej zmiany. Maszyna zaczyna wydawać dźwięk, którego nikt wcześniej nie słyszał. Operator ma dwie sekundy, może trzy, żeby zdecydować: zatrzymać linię i ryzykować przestój, którego nikt mu nie wybaczy, czy jechać dalej i liczyć, że to nic poważnego. Kierownik zmiany śpi w domu. Procedura każe eskalować problem, ale eskalacja zajmie piętnaście minut, a maszyna tyle nie czeka. Operator naciska guzik. Linia staje. Kto w tym momencie podjął decyzję zarządczą? Formalnie – nikt, bo operator nie ma do tego uprawnień. Faktycznie – on. I to on poniesie tego konsekwencje, niezależnie od tego, co jest napisane w jego zakresie obowiązków.
Jest środek nocy. Gdzieś w hali zatrzymuje się linia. Może to silnik, może łożysko, może sprężarka – szczegóły za każdym razem inne, scenariusz ten sam: telefon do kierownika UR, telefon do szefa produkcji, telefon do właściciela. Ktoś jedzie. Ktoś szuka części. Ktoś dzwoni do dostawcy. I wszyscy razem patrzą, jak kalkulator w głowie nieubłaganie dodaje – godzina przestoju, dwie godziny, pół zmiany. Zlecenia się piętrzą, klient czeka, harmonogram produkcji rozsypuje się jak domek z kart.
Pojęcie LEAN, od którego się zaczyna, historia, która lubi, ale nie musi się powtarzać i „dziewicza” filozofia Bransona. Jak to się ma do naszej konkurencyjności? Sprawdźmy.
Absencja to każdy rodzaj nieobecności pracownika na stanowisku pracy. Nieobecność może wynikać z przyczyn prawnych, zdrowotnych, organizacyjnych czy prywatnych. W firmie produkcyjnej skala absencji i jej rodzaj mają bezpośredni wpływ na ciągłość produkcji, jakość, koszty oraz bezpieczeństwo pracy.
W dobie Przemysłu 4.0, sztucznej inteligencji i automatyzacji procesów kluczowe pytanie nie brzmi: „czy technologia działa?”, ale „czy wiemy, czego od niej oczekujemy?”. Odpowiedzialność za efekty nie leży po stronie systemu – leży po stronie tych, którzy go zaprojektowali, wdrożyli i codziennie na jego podstawie podejmują decyzje.
Współpraca to dziś jedno z najczęściej powtarzanych słów w strategiach i prezentacjach firmowych. Brzmi pięknie. Ale czy w Twojej organizacji współpraca jest wynikiem sensownie zaprojektowanego systemu czy raczej… skutkiem osobistych chęci pracowników i myślenia życzeniowego menedżerów?
Doskonałość operacyjna to hasło, które coraz częściej pojawia się w rozmowach menedżerów produkcji, dyrektorów operacyjnych i zarządów firm przemysłowych. Co tak naprawdę kryje się za tym pojęciem? Czy to kolejna moda zarządcza, czy może realna droga do zbudowania efektywności w firmie?
Produkcja nie wybacza słabości – mówi się często w halach fabrycznych. Jednak to tylko część prawdy. To nie brak emocji, ale umiejętność zarządzania nimi stanowi o sile lidera. W tej roli stres nie jest gościem – to codzienny TOWARZYSZ. Bywa motywatorem, ale i niszczycielem. Sztuczna inteligencja, która wkracza do świata produkcji, staje się dodatkowym czynnikiem stresogennym – wspierając i zaburzając codzienność. Poznanie mechanizmów stresu i umiejętne ich wykorzystanie to Twoje być albo nie być. Wchodzisz czy się wypalasz?
Ostatnio jeden ze studentów, z którymi miałem zajęcia, zapytał mnie, jak przeprowadzać obserwacje w obszarze produkcyjnym w taki sposób, żeby były dobrze przyjęte. Bo przecież są osoby, które kiepsko znoszą bycie kontrolowanym, reagują emocjonalnie i zwyczajnie tego nie lubią. Inni z kolei zachowują się nienaturalnie. I jak sobie z tym poradzić? Mam na to kilka sprawdzonych sposobów, ale dodatkowo ta rozmowa skłoniła mnie do zastanowienia nad systemami kontroli – co powoduje, że kontrolowani tak niechętnie je przyjmują i jak to zrobić, żeby było inaczej? Zapraszam na wycieczkę przez katalog naszych obaw, ich genezę i rozważania, po co nam to wszystko. A droga przez nie będzie ciekawa.
Bądźmy szczerzy. Większość z nas doświadczyła, niektórzy stosowali, część dalej uprawia. Szczęśliwi ci, którzy refleksję mają za sobą i przeszli na dobrą stronę mocy. Im szybciej się zorientujesz – tym lepiej dla Ciebie i Twojego zespołu. Intencje zwykle są słuszne, jednakże nad konsekwencjami niekoniecznie rozmyślamy… a może warto?