Zaskoczenie
Jest takie powiedzenie, że jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana. Przez dłuższy czas traktowaliśmy je jak trochę wyświechtaną frazę, bo nasza rzeczywistość była, owszem, dotykana pewnymi turbulencjami, ale jednak była jako tako przewidywalna. Była – to ważne słowo dla tego artykułu.
Od jakiegoś czasu tempo i kierunek tych zmian, których się niby spodziewaliśmy, jest tak zaskakujący, że podważa wszystkie pewniki, które dotąd znaliśmy. Informatycy, którzy chwilę temu byli bardzo pożądanym zasobem, dziś są masowo zwalniani, bo kodowanie można w znacznej części przypadków powierzyć już AI, nikt nie jest już potrzebny, żeby zrobić zwykłą stronę internetową – można to „ogarnąć” samemu ze wsparciem któregoś z modeli językowych, agencje marketingowe, które nagle tracą większość klientów, bo średniej jakości reklamę i film do niej można wykreować równie średniej jakości promptem – a dla części zjadaczy reklam „średni” leży wystarczająco blisko „dobrego”, chińskie samochody przebojem wchodzą na europejskie rynki. Do tego dochodzą superszybko rozwijane roboty humanoidalne – jak dużo czasu trzeba, żeby zaczęły wykonywać proste, powtarzalne prace? Rok? Dwa? Niech będzie pięć – co prawda w świecie robotyczno-AI-owym to kilka wieków, ale dla własnego spokoju tak przyjmijmy. Co się wtedy wydarzy? Do tego dołóżmy ekspansję chińskich technologicznie zaawansowanych dóbr na rynki zachodnie – samochodów, robotów, motocykli.
I żeby sprawa była jasna, nie jestem antycybernetycznym wojownikiem, co więcej, sam chętnie korzystam ze zdobyczy technologii, bo po pierwsze jest przydatna, a po drugie uważam, że kto wsiądzie na tego konia, będzie miał okazję pojechać dalej i dłużej niż ci, którzy nie wsiądą. Po prostu zdaję sobie sprawę z nagłości zmian, które nas dotykają i chcę Wam opowiedzieć, co możemy zrobić, żeby się w tej zmieniającej rzeczywistości odnaleźć, mam nadzieję, że z sukcesem. Jednak zanim do tego przejdziemy, najpierw – jak zwykle – trochę dygresji i opowieści historycznych.
REKLAMA
Niezawodność dzięki sznurkowi
Wspomniana w tytule czerwona linka. Niesamowity pomysł, który z japońskiego przemysłu zrobił lidera niezawodności. Z wyrobów będących synonimem taniości i kiepskiej klasy na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego wieku uczynił wzorzec wysokiej i powtarzalnej jakości w dziesięć lat później. Polega na tym, że na liniach produkcyjnych były przewieszane czerwone linki, który były połączone z wyłącznikiem. Jeśli ktokolwiek z pracowników zauważył błąd jakościowy lub procesowy, był zobowiązany do pociągnięcia za linkę i zatrzymania linii (piszę w czasie przeszłym, bo linka została zastąp...
