Dołącz do czytelników
Brak wyników

Konflikty na hali

14 grudnia 2018

NR 48 (Grudzień 2018)

Jak pracownicy przyjmują nowe osoby w zespole?

0 227

Początek pracy może być stresujący zarówno dla nowo zatrudnionej osoby, jej współpracowników, jak i przełożonego, który zarządza zespołem. Z kolei z punktu widzenia pracodawcy pierwsze dni w firmie nowej osoby są kluczowe, bo wpływają na jej późniejszą efektywność. Przyjrzyjmy się więc temu zagadnieniu z perspektywy pracownika, jego kolegów z zespołu i osób zarządzających.

Co wpływa na to, jak jest przyjmowana nowa osoba w zespole? Można wskazać przynajmniej kilka czynników wpływających na zachowanie nowego pracownika i członków zespołu, do którego trafiła. W pierwszej kolejności warto zwrócić uwagę na dwie kwestie:

  • warunki, w jakich doszło do zatrudnienia nowej osoby;
  • doświadczenie zatrudnionego pracownika: pierwsza praca po szkole kontra wieloletnie doświadczenie na takim stanowisku.
  1. Warunki zatrudnienia nowej osoby

Wyobraźmy sobie dwie różne okoliczności związane z zatrudnieniem nowego pracownika:

Sytuacja nr 1. Fabryka rozbudowuje się, jeden z operatorów pracujących w danym dziale awansował. Na jego miejsce została przyjęta nowa osoba.
Sytuacja nr 2. Z pracy został zwolniony operator. Była to osoba, które dobrze rozumiała się z kolegami. Powód zwolnienia nie dla wszystkich jest jasny. Na miejsce zwolnionej osoby został zatrudniony nowy operator.

Jakie będzie nastawienie zespołu w każdym z przypadków? Nietrudno się domyślić, że w drugiej sytuacji będzie przeważało negatywne podejście. Starzy pracownicy mogą być po prostu źli, ponieważ z pracy zwolniony został ich kolega. Nowa osoba, choć nie ma nic wspólnego z odejściem poprzednika, może być niejako obwiniana o to, że zajmuje jej miejsce. Tu zadziałają emocje, a nie logika. Naturalne jest, że w takiej sytuacji niektórzy współpracownicy będą niechętnie odnosić się do nowego pracownika. Ponieważ trudno mówić o budowaniu efektywnego zespołu w takich warunkach, kluczowa tu będzie rola przełożonego. Szef nie może zostawić tej sprawy bez wyjaśnienia czy zadziałać na zasadzie: jakoś sami się dogadają. W skutecznie zarządzanym zespole trzeba wyjaśniać kwestie zwolnień i w ten sposób zapobiegać plotkom.
Ten przykład jest tylko jednym z kilku, kiedy to koledzy mogą zareagować negatywnie na nową osobę. Z doświadczenia wyniesionego ze współpracy z firmami produkcyjnymi znam jeszcze przynajmniej dwa powody, które mogą utrudnić adaptację nowej osoby. Są to:

  • plotki na temat wynagrodzeń: „nowy ma wyższą stawkę niż…”. Jest to sytuacja niebezpieczna, bo może się okazać, że ta plotka ma realne podstawy. Czasami w firmach w czasie rekrutacji, aby przyciągnąć pracowników (szczególnie gdy na rynku jest problem ze znalezieniem osób do pracy), oferuje się wyższe wynagrodzenie niż już zatrudnionym;
  • zatrudnienie „po znajomości”, np. kuzyna żony szefa. 

W obu przypadkach ważne są tzw. jasne reguły gry, czyli odpowiedź na pytanie, czy w firmie stworzone są odpowiednie systemy zarządzania – w tym przypadku system wynagradzania i rekrutacji. Plotki łatwiej funkcjonują w przedsiębiorstwach, gdzie nie ma formalnych procedur, obowiązujących wszystkich 
zatrudnionych.
Oba przypadki powinny być przewidziane przez szefa. Jeśli przyjmujemy nową osobę, warto zastanowić się nad tym, jakie będą reakcje innych, i zadać sobie pytanie o to, co może spowodować negatywne nastawienie współpracowników. Jeśli szef zdiagnozuje potencjalne problemy, będzie miał czas, by przygotować się do nich i wyjaśnić je, zanim nowy pracownik trafi do działu produkcji.

  1. Wcześniejsze doświadczenia nowo zatrudnionego pracownika

Zmienną, która również często ma wpływ na to, jak zespół reaguje na przyjęcie nowej osoby, jest kwestia doświadczenia tego pracownika. Tu również możemy wskazać dwie różne okoliczności:

Sytuacja nr 1. Do zespołu trafia młody pracownik. Właśnie skończył szkołę i jest to jego pierwsza w życiu praca. Nie zna życia zawodowego, po raz pierwszy widzi hale produkcyjne i taki typ pracy.
Sytuacja nr 2. Na wolne stanowisko została zatrudniona osoba, która ma doświadczenie zawodowe. Na dodatek pracowała już w podobnego typu firmie, na stanowisku produkcyjnym.

Do którego z pracowników zespół podejdzie bardziej pozytywnie? Być może tutaj kwestia nie jest tak jednoznaczna jak w poprzednim porównaniu, jednak możemy wspólnie ją przeanalizować.
W fabryce, z którą obecnie współpracuję, pojawił się już stereotyp młodej osoby, zaraz po ukończeniu szkoły, której mama pisze usprawiedliwienia i która ma „dwie lewe ręce” do pracy. To oczywiście nadmierne uogólnienie oparte na niepełnej (uproszczonej) wiedzy. Powstało ono jednak w związku z wcześniejszymi doświadczeniami pracowników. W zakładzie było przynajmniej kilku takich „nowych”, którzy nie odnaleźli się w pracy „na produkcji”. Z tego też powodu, jeśli przy linii produkcyjnej pojawia się osoba zaraz po szkole, od razu wzbudza negatywne emocje. Musi upłynąć dużo czasu, by koledzy jej zaufali.
Z tej perspektywy łatwiej ma osoba z doświadczeniem – często jest szybciej akceptowana przez zespół. Jednak i tutaj można spotkać się z negatywną oceną, która wynika w większym stopniu z konkretnej postawy nowo zatrudnionego. Ostatnio jeden z mistrzów opowiadał mi o nowym operatorze mającym duże doświadczenie w pracy w fabrykach. Jak się okazało, wcześniejszych miejsc pracy było wiele, ale w każdym z nich ta osoba pracowała krótko. Gdy została zatrudniona w zakładzie, współpracę z innymi rozpoczęła właśnie od chwalenia się swoim doświadczeniem i wręcz wywyższaniem się z tego powodu. W efekcie zraziła do siebie cały zespół z mistrzem włącznie.

Absolwent czy doświadczony?

Warto też pamiętać, przede wszystkim z perspektywy szefa, że te sytuacje – pierwsza praca oraz zatrudnienie doświadczonego pracownika – różnią się od siebie. Na pewno więcej uwagi wymaga osoba, dla której jest to pierwsza w życiu posada, mająca wiele pytań – nie tylko związanych z charakterem pracy w tej konkretnie firmie, ale też dotyczących bycia pracownikiem. Dla kogoś takiego wszystko jest nowe i nieznane. Aby pomóc mu w zaaklimatyzowaniu się w pracy, warto sobie przypomnieć swój pierwszy dzień w roli pracownika. Czasami dobrze, aby menedżerowie z różnym stażem zawodowym przypomnieli sobie swój pierwszy dzień w firmie. Większość z nich opowiada wtedy o pierwszym w życiu zatrudnieniu. Nawet po latach pamiętają ten dzień. Niestety często z nie najlepszej strony – wspominają na przykład, że byli wówczas bardzo zagubieni. Ten eksperyment ma swój cel. Na podstawie własnych wspomnień łatwiej kierownikom uczestniczącym w szkoleniu zaplanować realny proces wdrażania nowej osoby do zespołu. Zachęcam wszystkich szefów, by właśnie w taki sposób myśleli o procesie adaptacji. Jeśli przypomną sobie swój pierwszy dzień, to łatwiej będzie im wesprzeć nowo zatrudnioną osobę.

Wdrażanie i proces adaptacji w praktyce

Wdrażanie może, a wręcz powinno być procedurą, tak aby każdy nowy pracownik był wprowadzany do pracy według tego samego schematu. W mniejszych firmach za adaptację nowej osoby w pełni odpowiada kadra kierownicza, a szczególnie bezpośredni przełożony. W większych organizacjach przełożonych wspiera dział personalny. W takiej sytuacji pracownicy z pionu zarządzania zasobami ludzkimi są odpowiedzialni za poznanie funkcjonowania firmy, a bezpośredni przełożony za wdrożenie do pracy na danym stanowisku. 
Wdrażanie, szczególnie w dużej organizacji, bardzo ułatwia start pracownikowi. Warto pamiętać o kilku zasadach dobrego wprowadzania do pracy nowej osoby:

  1. To nie ma być jednorazowe działanie
    Nie wystarczy jedna rozmowa czy też jedno 45-minutowe szkolenie. Często początkowy stres pracownika jest tak duży, że nic (albo niewiele) zapamiętuje z takiego spotkania czy szkolenia. W efekcie trzeba po raz kolejny omawiać te same kwestie. 
    Dobrze zaplanowany proces adaptacji to dawkowanie potrzebnej informacji oraz zaangażowanie różnych form przekazu, np. szef przedstawia najważniejsze informacje o stanowisku pracy, jednocześnie pracownik otrzymuje broszurę informacyjną przygotowaną przez dział HR. Dodatkowo kierownik może poprosić doświadczonego pracownika z zespołu, by w razie potrzeby odpowiadał na pytania „nowego”. Przy okazji warto przypomnieć, że taka forma zaangażowania doświadczonego pracownika w proces wdrażania nowej osoby to świetne działanie motywacyjne. W firmach, które tak postępują, szefowie są zdziwieni, że tak dobrze to działa. Część kierowników początkowo myśli, że to się nie uda. Uważają, że to szczytna idea, lecz niepraktyczna. Gdy jednak spróbują, okazuje się, że jest to naprawdę godny polecenia sposób na docenienie doświadczonego pracownika. Oczywiście nie każdego, ale to już rola szefa: wybrać odpowiednią osobę do danego zadania. W nagrodę otrzymam...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 numerów czasopisma "Menedżer Produkcji"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Dodatkowe dokumenty do pobrania i samodzielnej edycji
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy