Dołącz do czytelników
Brak wyników

Konflikty na hali

22 maja 2018

NR 39 (Czerwiec 2017)

Lęk pod kontrolą

Dlaczego boimy się nowych wyzwań i reagujemy na nie negatywnie, choć jeszcze przed chwilą o nich marzyliśmy? Jak oswoić lęk przed porażką w sytuacji awansu, zmiany stanowiska, objęcia nowego zespołu przez kierownika produkcji?

Lęki i obawy często pojawiają się w nowych dla nas sytuacjach, kiedy dostajemy szansę, na przykład awansu czy rozwoju. Każda zmiana (nawet najbardziej oczekiwana) może wywoływać dyskomfort. Rozdźwięk pomiędzy tym, co znane i bezpieczne, a koniecznością zmierzania się z nowym wyzwaniem sprawia, że czasami reagujemy oporem, lękami i chęcią ucieczki. Wszystkiemu tak naprawdę winien jest… nasz mózg.

POLECAMY

Mózg nam nie pomaga 

Opór pojawiający się w chwili konfrontacji z nową sytuacją czy propozycją zawdzięczamy części mózgu nazywanej układem limbicznym. Odpowiada on za regulację pewnych stanów emocjonalnych, m.in. strachu, zadowolenia, przyjemności, euforii, ekscytacji itp. To on ma istotne znaczenie w procesie zapamiętywania, wewnętrznej motywacji człowieka oraz odpowiada za powstawanie wszelkich nieuzasadnionych lęków. 

Jednak z mózgiem sprawa nie jest prosta, bo właściwie mamy aż trzy mózgi, a każdy pochodzi z innego okresu ewolucji:

  • „mózg gadzi” – inaczej „pień mózgu”, jest najstarszy i to on odpowiada za wszelkie procesy niezbędne do przeżycia i podstawowe czynności życiowe: oddychanie, pracę serca, temperaturę, uczucie głodu i pragnienia itp. Rządzi się własnymi prawami i w znacznym stopniu pozostaje poza naszą kontrolą. MacLean w swoich badaniach wyodrębnił tzw. „zespół R”, obejmujący właśnie pień mózgu i śródmózgowie, które są bardziej pierwotne niż emocje, ale odpowiadają za wszystkie instynkty terytorialne, zachowania agresywne, rytualne (np. godowe) czy „mordowanie z zimną krwią” (jak u gadów);
  • „mózg ssaczy” – liczy około 150 mln lat i występuje u wszystkich ssaków. Odpowiada za wewnętrzną temperaturę ciała, pamięć epizodyczną, orientację przestrzenną, zachowania opiekuńcze i typowe dla gatunku. To właśnie układ limbiczny z dwoma bardzo ważnymi elementami: ciałem (jądrem) migdałowatym i podwzgórzem jest źródłem emocji. Ciało migdałowate zarządza m.in. reakcją typu „walcz lub uciekaj” i jest najważniejszą strukturą ekspresji i kontroli strachu, agresji czy pamięci zdarzeń emocjonalnych. Jeżeli wychwyci jakikolwiek sygnał, który zakwalifikuje jako zagrożenie – uruchamia szereg procesów mających na celu obronę. Ciało migdałowate lubi wszystko, co bezpieczne, i potrafi blokować i sabotować wszelkie próby zmian. Mózg ssaczy to także podwzgórze, zawierające przysadkę mózgową, które wpływa na powstawanie i siłę zarówno sygnałów lęku i stresu, jak i przyjemnych emocji (czyli wydzielanie oksytocyny, czy endorfin);
  • kora mózgowa – najmłodsza część mózgu, zaczęła się rozwijać u ssaków ok. 100 mln lat temu i pokrywa pozostałe części. Powstają tu wszelkie racjonalne myśli i impulsy twórcze. To również obszar odpowiedzialny za planowanie. Kiedy chcemy dokonać zmiany lub rozpocząć coś nowego, odwołujemy się właśnie do kory mózgowej.

Warunkiem sprawnego funkcjonowania organizmu oraz uniknięcia problemów emocjonalnych jest osiągnięcie równowagi między wszystkimi trzema mózgami. 

Strach i lęk to nie to samo

Strach to jedna z najbardziej pierwotnych emocji i wiąże się bezpośrednio z instynktem przetrwania. Pojawia się w sytuacjach, które odbieramy jako zagrożenie, jak strach o życie czy zdrowie. Gdy na przykład ktoś mierzy w nas z broni palnej, uczucie strachu jest jak najbardziej uzasadnione. 

Lęk jest uczuciem podobnym do strachu, jednak może pojawiać się bez wyraźnej, racjonalnej przyczyny. Lękamy się najczęściej tego, co nie ma odniesienia w rzeczywistości, ale powstaje w naszej głowie. Przez wiele lat lękiem określano uczucie towarzyszące nowemu wyzwaniu czy dążeniu do ważnego celu, które zastąpiono mianem „stresu”. Oba oddziałują na organizm w podobny sposób: napięcie w mięśniach rośnie, wzrasta tętno (180 uderzeń serca na minutę zamiast 
60–80 w stanie spokoju), rozszerzają się źrenice, przyspiesza oddech, wydziela się adrenalina. Zaczyna działać układ limbiczny, uruchamiając pierwotny odruch „walcz albo uciekaj”. Jesteśmy zatem spięci i gotowi do reakcji.

Czemu boimy się porażki? 

Irracjonalny i nieuzasadniony rzeczywistym zagrożeniem lęk zamiast pomagać najczęściej przeszkadza w podejmowaniu właściwych decyzji. Może zakłócić każde niemal działanie. Często zostaje wzmocniony dodatkowo przez zjawisko określane jako „efekt potwierdzenia”. Skupiamy się wtedy wyłącznie na jednej możliwości i ignorujemy wszelkie alternatywy. Bywa, że poddając się lękom, zaczynamy szukać potwierdzenia dla swoich obaw, a wtedy selektywnie wybieramy docierające do nas informacje i skupiamy się wyłącznie na tych, które są zgodne z przyjętym założeniem (niezależnie od tego, na ile są prawdziwe). Szukamy potwierdzenia dla własnych obiekcji, a „jeśli fakty mówią coś innego, to tym gorzej dla faktów”.

Zawodowe lęki bardzo często dotyczą hipotetycznych rozważań, „co może się wydarzyć” oraz „czy temu sprostamy”: czy zachowamy się odpowiednio, czy mamy wystarczające kwalifikacje, czy nie utracimy osiągniętej już pozycji, czy nie zawiedziemy innych itp. Lęku przed zmianą nie wywołują najczęściej realne, nagłe i niespodziewane zdarzenia, ale obawy ukryte głęboko w naszym mózgu. Czego tak naprawdę się boimy? 

Fred-Buchalter przestawił kilka powodów sprawiających, że ludzie obawiają się sukcesu. Najczęściej ludzie boją się tego, że:

  • jeżeli w wyniku dokonanej zmiany poprzeczka zostanie podniesiona, już zawsze będą musieli wykonywać zadania na tym samym poziomie;
  • może się okazać, że nie mają wymaganych zdolności i będą musieli się uczyć;
  • jeżeli odniosą sukces, ich życie zmieni się i przestaną się spotykać z niektórymi ludźmi;
  • ludzie będą im zazdrościć sukcesu;
  • nie będą w stanie porozumiewać się z ludźmi, którzy okażą się bardziej wykształceni i obyci niż oni;
  • będą musieli wykazać się kompetencjami, których być może nie mają;
  • inni w końcu zrozumieją, że nie są zdolni osiągać ciągłych sukcesów;
  • mogą odczuwać poczucie winy, że odnieśli większy sukces niż inni;
  • mogą być przytłoczeni wymaganiami i możliwościami, które niesie ze sobą sukces;
  • mogą odczuwać dyskomfort, spotykając się z ludźmi ze sfer, które są związane z ich sukcesem.

Lęk i stres przed zmianą stanowiska związany jest najczęściej z obawami przed wzrostem odpowiedzialności lub możliwością odniesienia porażki. Zaczynamy się obawiać, że wzrosną oczekiwania innych wobec nas, będziemy musieli ponosić większe konsekwencje podejmowanych decyzji, zmniejszy się nasza „anonimowość”. Boimy się porażki lub ośmieszenia, nie chcemy zawieść przełożonych lub współpracowników albo obawiamy się, że na nowym stanowisku nie damy sobie rady, niekoniecznie opierając swoje obawy na realnej ocenie sytuacji oraz własnych możliwości i umiejętności. Lęk może hamować wszelką chęć działania. Zaczynamy mnożyć przeszkody, zamiast dostrzegać szanse i możliwości. Duże znaczenie ma także to, na ile określone zadanie jest dla nas ważne, na ile jesteśmy w nie emocjonalnie zaangażowani. Im bardziej nam na czymś zależy, im większe ma dla nas znaczenie, tym większy lęk odczuwamy przed ewentualnym niepowodzeniem. Nasz mózg blokuje dostęp do kory mózgowej odpowiedzialnej za racjonalne i twórcze myślenie. 

Awans czy zmiana stanowiska z pewnością może być dla nas ważnym celem. Zatem warto się zastanowić, czy istnieje sposób, aby pozbyć się ogarniających nas w zderzeniu z taką perspektywą lęków. 

 

Rys. 1. Anatomia strachu

 

Czy można przekształcić lęk w inną emocję? 

Wiemy, że mózg w sytuacji, którą odbierze za zagrożenie, uruchomi mechanizm „walcz lub uciekaj”. Wiemy także, jak organizm zacznie wtedy reagować: wzrośnie tętno, rozszerzą się źrenice, możemy zacząć się pocić itp. Niestety mózg potrafi uruchomić te reakcje tuż przed ważnym spotkaniem, wystąpieniem czy wobec perspektywy zmiany stanowiska. 

Układ limbiczny ogranicza dostęp bodźców do kory mózgowej, a twórczość i racjonalne działanie są skutecznie tłumione, gdy najbardziej ich potrzebujemy6. Jednak ciało reaguje dokładnie w ten sam sposób także wtedy, gdy spotyka nas coś ekscytującego. Mając taką wiedzę, możemy przekształcić każdy irracjonalny i paraliżujący lęk w ekscytację. Obserwując ludzi w naszym środowisku zawodowym, na pewno spotkaliśmy takich, którzy tym bardziej stawali się podekscytowani, efektywni i zaangażowani, im większe stawiano przez nimi wyzwania. Po prostu ożywiali się, gdy czuli wyzwanie. 

Emocje są ogromnie ważne w naszym dążeniu do sukcesu, jednak wiele zależy od znaczenia, jakie im nadajemy. Żadna emocja nigdy nie jest ani zła, ani blokująca. Może stać się taka dopiero wtedy, gdy ją nazwiemy – wówczas może wpływać na nasze zachowanie. Tę samą emocję możemy nazwać zarówno strachem czy lękiem, jak i ekscytacją. Tutaj przyda się technika określana jako błędna interpretacja źródła pobudzenia. 

 

Rys. 2. Wpływ wagi wyznaczonego celu na stany lękowe

 

Jak wykorzystać błędną interpretację źródła pobudzenia?

Zarówno w sytuacji strachu, lęku, stresu, jak i ekscytacji i pozytywnego pobudzenia organizmu fizjologiczna reakcja ciała jest dokładnie taka sama: serce bije szybciej, pojawiają się skurcze żołądka, wzrasta ciśnienie krwi, przyspiesza oddech, rozszerzają się źrenice, wydzielana jest adrenalina. Wszystko zależy więc od tego, jak zinterpretujemy te reakcje.

Krok 1

Pojawia się trudna dla Ciebie sytuacja, stajesz przed niełatwą decyzją, wszystko zaczyna się w Twojej głowie, zaczynasz się zastanawiać nad konsekwencjami ewentualnego niepowodzenia, pojawia się stres, a ciało zaczyna reagować w sposób typowy dla takiej sytuacji. Skoncentruj się wyłącznie na fizjologicznej reakcji ciała.

Krok 2

Oczyść umysł, nie myśl, skoncentruj się wyłącznie na ciele („Puls mi przyspieszył”, „Zaczynam się pocić” itp.). Już sama koncentracja na ciele osłabi nieco stres. Uświadom sobie teraz, że takie emocje towarzyszą Ci zawsze wtedy, gdy spotyka Cię coś ekscytującego. Możesz teraz sam narzucić mózgowi interpretację („To nie jest stres związany z obawą, tylko stres związany z ekscytacją! Zawsze tak mam!”).

Amerykańscy badacze przeprowadzili serię eksperymentów, w których wykazali, jak proste stwierdzenia skłaniające mózg do myślenia o działaniu w kategorii „ekscytacja” mogą wpływać na efektywność. W jednym z badań zadaniem 140 ochotników było przygotowanie i wygłoszenie mowy perswazyjnej na temat: „Dlaczego byłbym dobrym partnerem w pracy”. Postanowiono przy tym zwiększyć poczucie niepokoju i przekazano badanym, że ich wystąpienia będą nagrywane, a następnie oceniane. Podzielono ich na dwie grupy, z których jedna miała powtarzać przed wystąpieniem zdanie: „Jestem podekscytowany”, a druga „Jestem spokojny”. Wyniki eksperymentu wykazały, że osoby przekonujące same siebie, że są poekscytowane, wygłosiły dłuższe mowy i były przy tym bardziej przekonujące, kompetentne i rozluźnione. 

 

Aby zacząć „oswajać” własny mózg, warto odwołać się do kory mózgowej. To ona odpowiada zarówno za racjonalne, jak i kreatywne myślenie, ale także za planowanie. Jeśli czujemy opór przed podjęciem nowego wyzwania, warto zająć się spokojnie drobnymi zadaniami i pozwolić, aby „alarm wygasł”.

 

W innym badaniu 188 uczestnikom przekazano do rozwiązania trudne zadanie matematyczne. Jedna z grup przed przystąpieniem do jego realizacji otrzymała zalecenie: „Spróbuj wprowadzić się w stan ekscytacji”, a druga „Spróbuj się uspokoić”, trzecia grupa (kontrolna) nie otrzymała żadnych zaleceń. Okazało się, że badani z grupy „podekscytowanej” uzyskali wyniki średnio o 8% lepsze od członków dwóch pozostałych grup. Co więcej, po wykonaniu zadania byli bardziej pewni własnych zdolności matematycznych. Alison Wood Brooks z Harvard Business School, autor przytoczonych badań podkreśla, że kiedy ludzie czują lęk i starają się uspokoić, najczęściej koncentrują się na tym, co może pójść źle. Natomiast w stanie ekscytacji myślą głównie o tym, co może im się udać.

Eliminuj własny opór metodą małych kroków

Pomocna w oswajaniu lęków przed zmianą może być także metoda Kaizen. Jeśli będziemy stawiali przed sobą małe i łatwo osiągalne cele, w konsekwencji możemy osłabić oddziaływanie ciała migdałowatego. Kontynuowanie strategii małych kroków na kolejnych obszarach uaktywni naszą korę mózgową i mózg sam zacznie przygotowywać się do zmian. Powstaną nowe połączenia nerwowe i nawyki, a opór przed zmianami będzie sukcesywnie słabnąć. Co więcej, jest wielce prawdopodobne, że przy okazji polubimy sam proces zmiany. 

Jak się przygotować do „oswajania”

...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 numerów czasopisma "Menedżer Produkcji"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Dodatkowe dokumenty do pobrania i samodzielnej edycji
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy