Kultura organizacyjna w środowisku produkcyjnym. Nowa jakość przywództwa HR

Felieton

Od kilku lat obserwujemy wyraźne przesunięcie w tym, jak definiujemy skuteczne przywództwo. Model, który przez dekady dominował w organizacjach, oparty na sile decyzyjnej, kontroli, hierarchii i odporności, przestaje wystarczać. Nie dlatego, że był zły, ale dlatego, że powstał na inne czasy, Na epokę stabilności, przewidywalnych rynków, jasno zdefiniowanych ról i mniejszej złożoności relacji międzyludzkich w pracy.

Nowa jakość przywództwa – odpowiedź na czas transformacji

Dziś funkcjonujemy w zupełnie innym kontekście. Pandemia, kryzysy geopolityczne, zerwane łańcuchy dostaw, presja kosztowa, inflacja, cyfryzacja, automatyzacja i zmiany demograficzne sprawiły, że organizacje znalazły się w permanentnym stanie adaptacji. Do tego dochodzi zmiana oczekiwań pracowników zarówno tych młodszych, jak i doświadczonych wobec pracy, liderów i sensu zaangażowania.
W tym świecie lider nie jest już tylko osobą, która „wie”, „decyduje” i „egzekwuje”. Coraz częściej oczekuje się od niego, że będzie potrafił utrzymać zespół w gotowości do zmiany, zbudować poczucie bezpieczeństwa w warunkach niepewności oraz prowadzić ludzi przez emocjonalne i relacyjne napięcia, które są dziś nieodłączną częścią pracy.
To właśnie w tym miejscu pojawia się nowa jakość przywództwa oparta na tzw. energii żeńskiej. Nie jako przeciwieństwo klasycznego zarządzania, lecz jako jego uzupełnienie i naturalna ewolucja. Mówimy tu o kompetencjach takich jak uważność, empatia, zdolność słuchania, intuicja decyzyjna, budowanie relacji i tworzenie przestrzeni do współodpowiedzialności.
Warto podkreślić jedno: Feminine Leadership nie jest przywództwem „kobiecym” w sensie płci. To sposób bycia liderem, który może i powinien być praktykowany zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn. Chodzi o jakości, a nie o tożsamość. O sposób prowadzenia ludzi, a nie o etykietę.
Z perspektywy biznesowej to podejście przestaje być „miękkim dodatkiem”, a staje się realnym zasobem organizacyjnym. 
Badania, ale też codzienna praktyka HR pokazują, że zespoły funkcjonujące w kulturze opartej na zaufaniu, relacji i dialogu:

REKLAMA

  • szybciej adaptują się do zmian,
  • rzadziej wchodzą w destrukcyjne konflikty,
  • wykazują wyższy poziom zaangażowania i odpowiedzialności,
  • a liderzy rzadziej doświadczają wypalenia.

Jednocześnie warto uczciwie powiedzieć: w wielu organizacjach, szczególnie produkcyjnych, nadal dominuje przekonanie, że „twarde czasy wymagają twardych ludzi”. W praktyce często oznacza to koncentrację na wynikach kosztem relacji, szybkie decyzje bez rozmowy oraz unikanie tematów emocjonalnych jako „niebiznesowych”. Tymczasem emocje i relacje nie znikają tylko dlatego, że ich nie nazywamy. One przenoszą się w napięcia, konflikty, absencje, rotację i spadek jakości współpracy.
Z mojego doświadczenia jako Dyrektora HR wynika jednoznacznie: im bardziej złożone i wymagające jest środowisko operacyjne, tym większego znaczenia nabierają kompetencje, które pozwalają ludziom „udźwignąć” tę złożoność. I właśni...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 numerów czasopisma "Menedżer Produkcji"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Dodatkowe dokumenty do pobrania i samodzielnej edycji
  • ...i wiele więcej!

Przypisy