Godzina 14:15, druga zmiana właśnie nabiera tempa, gdy nagle jedna z głównych linii produkcyjnych staje. Powód? Drobna niezgodność materiałowa, może nietypowy parametr na maszynie, który wyrzuca błąd. A może nawet i brak błędów, ale też brak przekonania o tym, że można jechać dalej. Operatorzy i brygadzista stoją z założonymi rękami. Minuty uciekają, wskaźnik OEE bezlitośnie pikuje w dół, a na pytanie, dlaczego nic się nie dzieje, słyszysz, że to kierownik decyduje, czy można dopuścić, czy nie. Kierownik tymczasem siedzi na ważnym spotkaniu z dyrekcją, nie odbiera telefonu. A produkcja stoi. Brzmi znajomo?
Spotkałem wielu takich kierowników. Powody takiego zachowania są bardzo różne – zaczyna się zwykle, gdy skala firmy jest niewielka, wszyscy wiedzą wszystko i potrafią wszystko. Kierownik produkcji jest odpowiedzialny i za realizację planu, i za zaplanowanie, i za kupienie sobie surowców, i za naprawę maszyny, i za dopilnowanie na poszczególnych maszynach, czy wszystko jest ok. Trudno jest wyłapać moment rozwoju, kiedy nie jest się w stanie ogarnąć całości i należałoby zacząć budować strukturę kierowniczą. Często też właścicielowi firmy trudno jest mentalnie przeskoczyć moment, kiedy zaczyna mu przybywać kierowników, którzy przecież nie produkują bezpośrednio. To jedna z pierwszych poważnych pułapek skalowania każdego biznesu. Przede wszystkim jest zwyczajnie wygodnie mieć jedną osobę do kontaktu i chętnie rzeczonego kierownika obarczać wszelkimi problemami. Jeden z moich szefów w ramach anegdoty (która koniec końców anegdotą się nie okazała) powiedział mi kiedyś: „Wiesz, w różnych firmach jest różnie. Różne osoby odpowiadają za różne rzeczy. U nas prosto – za wszystko odpowiada produkcja”. Czyli w tym przypadku ja. Miałem okazję się o tym przekonać, zanim zbudowałem sobie strukturę wsparcia w postaci kierowników średniego szczebla.
Powodem do trzymania wszystkich sznurków w jednym ręku bywa też strach – jeśli nie będę niezbędny, może się o...
Fabryka bez bohaterów, czyli jak uwolnić potencjał hali i przestać zarządzać ręcznie
W dzisiejszej odsłonie sporo opowieści o tym, ile kosztuje niepodejmowanie decyzji, jak posadzenie drzewa może w tym pomóc oraz krótki poradnik: „jak wytresować smoka”. Nie obejdzie SIĘ również bez evergreenów – zapraszam do lektury.