Wał transmisyjny w głowach. Jak przygotować ludzi na robotyzację i AI, zanim technologia ich wyprzedzi

PLAN (P)

Na przerwie operator pokazuje kolegom telefon. Zdjęcie jego siedmiolatka przerobione przez AI na kosmonautę. Młody ma hełm, skafander, w tle Ziemia. Śmiech, podziw, ktoś pyta, jaką aplikacją to zrobił. Tydzień później ten sam człowiek stoi przy stanowisku, na którym uruchamiamy system wizyjny do kontroli montażu, i mówi, że „to nie zadziała, u nas jest za dużo wariantów”. Ciekawa pozycja, prawda? Człowiek, który po godzinach z własnej woli bawi się AI, na hali broni się przed nią, bo na hali AI dotyka czegoś, czego kosmonauta nie dotyka, czyli jego miejsca w systemie.

Cztery reakcje zespołu i co za nimi stoi

Od trzech lat obserwuję, jak załogi fabryk reagują na sztuczną inteligencję. I widzę w zasadzie cztery powtarzalne wzorce. Te wzorce to nie są niestety etapy, przez które człowiek swobodnie przechodzi, „dojrzewając”. To raczej cztery szuflady, do których ludzie wkładają nową technologię, żeby przestała ich niepokoić.
Pierwsza – ciekawostka. AI to coś z telefonu, nie z hali. Fajne, ale bez związku z pracą. Druga – zabawka. Ludzie generują sobie muzykę, wiersze, obrazki, przerabiają zdjęcia. I tu ciekawa rzecz, kompetencja obsługi narzędzia już jest, tylko w niewłaściwym miejscu. Trzecia – niedowierzanie w skalę. „W prawdziwej pracy to nam nie pomoże”. Ta ocena bierze się stąd, że człowiek ocenia AI po tym, co sam robi rękoma. Nie patrzy na to, jak inni wykorzystują AI w swoim życiu czy pracy, planowaniu, dokumentacji, analizie danych, obiegu faktur. 
Czwarta – najgroźniejsza: brak wyobraźni procesowej. Nawet ci, którzy w AI wierzą, wyobrażają ją sobie jako szybszego pracownika na tym samym stanowisku. Nikt nie zakłada, że stanowisko może przestać istnieć, a proces wyglądać inaczej. Dane potwierdzają, że to nie jest polska specyfika ani przejściowa faza. Według badania KPMG z 2025 roku 54 % pracujących w Polsce używa AI zawodowo, ale 55 % z nich ukrywa ten fakt i przedstawia wygenerowane treści jako własne [1]. Ludzie już pracują z tą technologią. Robią to po cichu, bo nie wiedzą, czy firma uzna to za kompetencję, czy za oszustwo.

REKLAMA

Trzy technologie, trzy obawy

Kiedy mówimy: „ludzie boją się robotyzacji”, mieszamy trzy różne rzeczy. Warto je rozdzielić, bo każda wymaga innej rozmowy.

Tab. 1. Cztery typowe reakcje zespołu na AI i jak brzmią na hali, co za nimi stoi i jaka jest odpowiedź menedżera

Robot zabiera ręce. To strach stary i dobrze opisany. Załogi znają go od lat dziewięćdziesiątych, wiedzą, jak wygląda cela zrobotyzowana, i wiedzą, że ktoś musi ją programować, ładować i serwisować. Klasyczna automatyzacja, czyli czujniki, sterowniki, poka-yoke, jest oswojona do tego stopnia, że prawie nikt nie protestuje. 
AI zabiera głowę. Planowanie, analizę, decyzję, dokumentację. I to jest nowość, z którą pols...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 numerów czasopisma "Menedżer Produkcji"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Dodatkowe dokumenty do pobrania i samodzielnej edycji
  • ...i wiele więcej!

Przypisy