Zakłady produkcyjne coraz częściej rozważają automatyzację i robotyzację produkcji, ale jednocześnie obawiają się dużych inwestycji. Z mojego doświadczenia wynika, że te obawy mają ostatnio dwa główne źródła: niestabilna sytuacja geopolityczna i brak pewności, czy firma ma wystarczające kompetencje, żeby wdrożyć nowe maszyny.
Dział: Aktualności
Powrót do nauki po czterdziestce brzmi dla wielu kierowników jak niepotrzebny obowiązek. Skoro od lat skutecznie gaszą pożary na liniach produkcyjnych, po co im akademickie teorie? Problem polega na tym, że nowoczesny przemysł wymaga czegoś więcej niż tylko szybkiego reagowania na awarie. Praktyczne studia podyplomowe z zarządzania dają szansę na zdobycie kompetencji z zakresu finansów i optymalizacji, których po prostu nie da się wypracować wyłącznie podczas codziennych dyżurów.
Jeśli zarządzasz produkcją, logistyką lub całą firmą w branży świeżych owoców i warzyw, pewnie doskonale znasz ten rachunek: coraz drożsi i coraz trudniej dostępni pracownicy, sieci handlowe z coraz krótszymi oknami dostaw i marże, które nie wybaczają błędów na linii ani uszkodzonego towaru. Pytanie brzmi „jak coś zmienić, żeby nad tym zapanować?” – i czy da się to zrobić bez ryzyka, że inwestycja nie zwróci się w rozsądnym czasie.
Jeśli owijasz ponad 100 palet na godzinę i potrzebujesz danych o każdej z nich – wydajność, zużycie folii, parametry owijania – to prawdopodobnie szukasz czegoś więcej niż zwykła owijarka. Tosa Juracan to model zaprojektowany dla zakładów, gdzie liczy się nie tylko tempo, ale też pełna kontrola nad procesem i minimalne koszty utrzymania.
Rok 2026 przyniósł szereg zmian legislacyjnych, które fundamentalnie zmieniają zasady zatrudniania w polskim przemyśle.
Przyjęcie przez rząd reformy PIP dającej inspektorom uprawnienia do ingerencji w umowy B2B oraz zbliżająca się „majowa rewolucja” w stażu pracy to tematy, które budzą obecnie największy niepokój zarządów.
Kiedy wchodzisz do zakładu Volkswagen w podpoznańskim Antoninku w czasie Kongresu Automotive Lean Production, pierwsze wrażenie nie ma nic wspólnego z konferencyjnym patosem. Nie ma wielkich sloganów ani prezentacji oderwanych od rzeczywistości. Jest za to hala, na której widać rytm i porządek, który nie powstał przypadkiem. To tutaj, 25 i 26 listopada spotkali się menedżerowie produkcji, inżynierowie i praktycy przemysłu automotive z całej Europy.
Wymiana starego kotła gazowego to decyzja, przed którą staje coraz więcej mieszkańców Lublina – czy to w domach jednorodzinnych na Sławinku i Dziesiątej, czy w modernizowanych budynkach wielorodzinnych na Czubach czy Bronowicach. Nowoczesne piece kondensacyjne zużywają o 20-30% mniej gazu niż przestarzałe konstrukcje sprzed 15-20 lat, a jednocześnie oferują znacznie wyższy komfort obsługi i bezpieczeństwo eksploatacji.