Kiedy intuicja potrzebuje argumentów
Doświadczony menedżer produkcji z reguły zna odpowiedzi na wiele pytań operacyjnych. Problem pojawia się, gdy trzeba te odpowiedzi uzasadnić przed zarządem, zaprezentować inwestorowi albo wdrożyć w zupełnie nowym środowisku. Tam, gdzie intuicja mówi „tak robimy", formalna wiedza zarządcza pozwala powiedzieć „tak robimy, bo dane z analizy kosztów wskazują, że to optymalny model".
REKLAMA
Studia z zarządzania dają przede wszystkim wspólny język z działem finansów, z działem HR, z zarządem. Gdy specjalista od procesów produkcyjnych zaczyna posługiwać się pojęciami z zakresu rachunkowości zarządczej czy strategii operacyjnej, jego argumenty trudniej zbagatelizować. Zarządzanie projektami, metodyki lean, optymalizacja łańcucha dostaw – te obszary dają się usystematyzować, a menedżer, który pracuje z nimi latami intuicyjnie, po solidnym programie akademickim zaczyna widzieć własne decyzje w nowym świetle.
Czego nie da się wypracować przy linii produkcyjnej
Zakłady produkcyjne zmagają się dziś z presją automatyzacji, niedoborem wykwalifikowanych pracowników i wymaganiami dotyczącymi zrównoważonego łańcucha dostaw. Menedżerowie, którzy chcą nie tylko zarządzać tym, co mają, ale też kształtować kierunek zmian, potrzebują kompetencji, których hala produkcyjna po prostu nie nauczy. W programie studiów podyplomowych z zarządzania znajdą m.in.:
- projektowanie struktur organizacyjnych i zarządzanie zmianą w dużych zespołach,
- podstawy finansów korporacyjnych i rachunkowości zarządczej,
- prawo pracy i kontrakty z dostawcami w praktyce,
- analiza danych produkcyjnych i systemy klasy MES i ERP,
- negocjacje i komunikacja z interesariuszami na poziomie strategicznym.
Na dobrym programie każdy z tych obszarów jest osadzony w realiach, nie w teorii odciętej od warsztatu. Istotna jest też sieć kontaktów – studia skupiają ludzi z różnych branż i szczebli zarządzania. Menedżer produkcji z zakładu motoryzacyjnego siedzi przy jednym stole z kierownikiem logistyki z branży spożywczej i specjalistą HR z sektora farmaceutycznego. Z takiego środowiska wynosi się perspektywę, której nie da żaden kurs e-learningowy.
Tryb nauki dopasowany do napiętego grafiku
Decyzja o powrocie na uczelnię w wieku 35 lub 45 lat to coś, co wiele osób przekłada w nieskończoność. Najczęstszy argument: brak czasu. Studia podyplomowe z zarządzania są układane z myślą o osobach aktywnych zawodowo – zjazdy w weekendy, coraz częściej tryb hybrydowy lub zdalny.
Drugą barierą jest przekonanie, że powrót do szkoły oznacza powrót do roli kogoś, kto nie wie nic i musi wszystkiego słuchać. Programy skierowane do pracujących menedżerów buduje się jednak inaczej. Doświadczenie uczestników jest traktowane jako zasób, a nie przeszkoda, a dyskusje w grupie mają wartość często porównywalną z treścią wykładu – każdy przynosi ze sobą realne przypadki z własnej organizacji.
W WSB-NLU zajęcia na studiach podyplomowych z zarządzania prowadzą praktycy bezpośrednio z rynku. Dla menedżerów zainteresowanych Przemysłem 4.0 dostępne są też programy łączące zarządzanie z analizą danych.
Menedżer rozumiejący procesy wdrożeniowe zarówno od strony operacyjnej, jak i strategicznej przestaje być wykonawcą decyzji podjętych gdzie indziej. Staje się rozmówcą, którego warto mieć przy stole.
