Kluczowe jest jednak nie samo zebranie danych, lecz takie ich uporządkowanie, aby kierownik produkcji mógł każdego dnia odróżnić nieunikniony odpad technologiczny od strat powstających podczas rozruchu, prób technologicznych lub wskutek problemów jakościowych. Dopiero wtedy masa odpadu przestaje być liczbą potrzebną wyłącznie do ewidencji, a staje się informacją wspierającą decyzje na hali. Nowoczesne zarządzanie odpadami nie musi zaczynać się od sztucznej inteligencji, kamer analizujących proces ani rozbudowanej platformy chmurowej. W wielu zakładach znacznie większą zmianę przynosi połączenie kilku prostych elementów: oznakowanego pojemnika, kodu kreskowego, wagi oraz systemu MRP1.
REKLAMA
Jeden wynik, kilka zupełnie różnych problemów
W artykule Jak minimalizować odpady produkcyjne? („Menedżer Produkcji” nr 84) opisałem między innymi wskaźniki pozwalające oceniać efektywność materiałową, koszt gospodarowania odpadami, stopień recyklingu oraz oszczędności wynikające z ograniczenia strat. Zwróciłem też uwagę na lean manufacturing, Six Sigma i technologie wspierające redukcję odpadów. Warto pójść o krok dalej i przyjrzeć się rozwiązaniu, które nie jest szczególnie skomplikowane technicznie, ale dobrze pokazuje, jak połączyć halę produkcyjną z codziennym systemem zarządzania.
Punktem wyjścia jest pozornie proste pytanie: ile odpadu wytworzył zakład? Odpowiedź może brzmieć: dziesięć ton. Taka liczba jest potrzebna, ale z punktu widzenia szefa produkcji mówi bardzo niewiele. Nie wiadomo, jaka część tej masy wynika z natury procesu, ile powstało podczas ustawiania maszyn, ile zużyto na próby związane z nowymi uruchomieniami, a ile należy potraktować jako skutek niezgodności jakościowych. Nie wiadomo również, czy zakład otrzyma pieniądze za przekazanie odpadu, czy przeciwnie – będzie musiał zapłacić za jego odbiór i zagospodarowanie.
Wspólną jednostką wszystkich tych strumieni może być kilogram, lecz na tym podobieństwo się kończy. Każda kategoria ma inną przyczynę powstania, inne znaczenie ekonomiczne, innego właściciela procesu i inną możliwą reakcję. Zarządzanie wyłącznie całkowitą masą odpadów przypomina zarządzanie jakością na podstawie łącznej liczby braków – bez wiedzy, jakiego wyrobu, maszyny i rodzaju wady dotyczą.
Pierwszym zadaniem nie jest więc zakup narzędzia, lecz stworzenie języka, za pomocą którego zakład będzie opisywał odpady. Narzędzie ma ten język konsekwentnie stosować i ograniczać wysiłek potrzebny do rejestracji danych.
Klasyfikacja prawna i klasyfikacja zarządcza
Klasyfikację odpadów według źródła ich powstawania zawiera polski katalog odpadów. Kod ma sześć cyfr: pierwsze dwie wskazują grupę, kolejne dwie podgrupę, a pełny kod identyfikuje rodzaj odpadu. Taka klasyfikacja jest niezbędna do prawidłowego prowadzenia wymaganej ewidencji. System stosowany wewnątrz zakładu nie zastępuje obowiązków wynikających z przepisów ani ewidencji prowadzonej w BDO2.
Kierownikowi produkcji sama klasyfikacja formalna zwykle jednak...
