WIŚNIOWSKI to dziś trzy autonomiczne fabryki. Jakie są konkretne mechanizmy na poziomie IT, procesów i kultury organizacyjnej, które gwarantują, że „jakość WIŚNIOWSKI” oznacza dokładnie to samo w każdym z tych zakładów, niezależnie od ich specyfiki?
Trzy autonomiczne fabryki dotyczą autonomii operacyjnej, natomiast w żadnym wypadku autonomii jakościowej. „Jakość WIŚNIOWSKI” w każdym zakładzie znaczy dokładnie to samo – i to nie jest deklaracja, tylko efekt bardzo konkretnego działania. Wszystko zaczyna się już na etapie konfiguracji produktu u partnera handlowego WIŚNIOWSKI. Niezależnie od tego, czy mówimy o bramie garażowej, ogrodzeniu czy stolarce. Każdy wyrób po skonfigurowaniu otrzymuje swój indywidualny, cyfrowy model produkcyjny. Ten model zawiera kompletny cykl wyrobowy, czyli precyzyjnie definiowane wartości właściwości, sekwencję operacji, parametry technologiczne oraz pełną strukturę materiałową. I to jest klucz. Nie opieramy jakości na doświadczeniu jednostkowym czy lokalnych przyzwyczajeniach. Opieramy ją na systemowych rozwiązaniach. Nasze autorskie narzędzia są zintegrowane z systemami ERP, MES oraz bezpośrednio z liniami i maszynami poprzez protokoły komunikacyjne. Dzięki temu zawsze mamy odpowiedź na trzy podstawowe pytania: gdzie dany wyrób ma być wykonany, w jaki sposób ma być wykonany i z czego ma być wykonany. Ta informacja jest spójna w każdej fabryce. Maszyny są programowane parametrycznie, na podstawie danych z konfiguracji. Pracownik, poprzez tzw. bramkę produkcyjną, otrzymuje dokładną informację, jakie operacje ma wykonać. Potwierdza ich realizację, może zgłosić niezgodność, a w przypadku problemu informacja trafia w czasie rzeczywistym do działu technologów czy konstruktorów. Korekta może być wdrożona natychmiast i obowiązuje to wszystkie nasze zakłady. Drugi filar to standaryzacja procesowa. Mamy jedną centralną bazę konstrukcyjną, jedną metodologię definiowania ścieżek procesu i punktów kontrolnych, jedną politykę tolerancji i jedną definicję kryteriów odbiorowych. Jeżeli wprowadzamy zmianę technologiczną, jest ona walidowana centralnie i replikowana systemowo do wszystkich fabryk. Nie ma miejsca na lokalne interpretacje standardu. Trzeci element to kultura organizacyjna. Jakość nie jest kontrolowana na końcu procesu, ale budowana już na stanowisku pracy. Każdy pracownik ma jasność, jakie parametry są wymagane i ma prawo zatrzymać proces, jeżeli coś odbiega od standardu. Nie akceptujemy „przepychania” problemów dalej w łańcuchu. Dodatkowo wszystkie zakłady pracują na tych samych KPI jakościowych i produkcyjnych. Analizujemy OEE, wydajności, cykle produktów, niezgodności i reklamacje w jednym systemie raportowym. Jeżeli pojawia się problem w jednej fabryce, wyciągnięte wnioski obowiązują wszystkie. Z mojego punktu widzenia istotą Przemysłu 4.0 nie są same maszyny, ale integracja. To zdolność systemów do komunikacji – od konfiguracji u klienta, przez planowanie, wygenerowanie programów i marszrut wraz ze strukturą, aż po fizyczne wykonanie na maszynie. Dopie...
Nie ma trudnych decyzji – jeśli jest strategia, wszystko staje się naturalną konsekwencją
Automatyzacja i ciągłe doskonalenie procesów to codzienność firmy WIŚNIOWSKI – ale za każdym sprawnie działającym mechanizmem stoi coś znacznie ważniejszego: jasny kierunek. O budowaniu trwałej przewagi konkurencyjnej i o tym, dlaczego strategia zamienia trudne wybory w oczywiste kroki, opowiada Mariusz Wiśniowski, dyrektor techniczny i członek zarządu, w rozmowie z Oliwią Olifer, redaktor naczelną czasopisma „Menedżer Produkcji”.
